Filmy ( czyli źródła).

Jak napisałam na moim profilu na blogger, od małego dziecka sprawy ZIEMII  są dla mnie niezwykle ważne. Gdy byłam mała oglądałam film Walle ( czytaj łoli) - w nim jest taki robocik- sprzątacz który  żyje na Ziemi, na której NIE MA ludzi, ponieważ doszczętnie zniszczyli Ziemię, tak strasznie, że musieli się wynieść z planety i latali sobie statkiem kosmicznym w takiej formie, że nie byli w stanie podnieść się z jeżdżącego fotela, a wszystko robią za nich roboty. Walle zaprzyjaźnił się z Ewą, (a właściwie się w niej zakochał) -  też robotem, tylko latającym, mającym uczucia  i nowoczesnym. Walle ma zadanie- sprząta Ziemię.  A Ewa musi znaleźć roślinę, by ludzie mieli pewność, że mogą wracać na Ziemię bez obaw. W końcu Ewa znajduje roślinkę. To dowód, że co byśmy nie zrobili, jaki błąd byśmy nie popełnili- i tak prędzej czy później natura Ziemia - dla niektórych planeta, dla innych Gaja, co sobie nie wyobrazicie- i tak w końcu coś wyrośnie. 
Oczywiście są zwroty akcji i śmieszne momenty, ale ludziom powoli udaje się naprawić Ziemię.
Potem zaczęłam pojmować co to jest natura i zanieczyszczenia, zaczęłam podziwiać piękno natury.
Oglądałam ,,Życie na naszej Planecie", słuchałam kilku wykładów, oglądałam kilka filmów. 

Czytałam także trochę książek, i po tym wszystkim staram się być jak najbardziej EKO.



Komentarze